Pierwszy marca to dzień poświęcony pamięci Żołnierzy Wyklętych – bohaterów walczących o niepodległość państwa polskiego, przeciwstawiającym się sowieckiej agresji i narzuconej siłą władzy komunistycznej. Święto zostało ustanowione przez Sejm RP w 2011 roku.
Powojenna konspiracja niepodległościowa była jedną z form zorganizowanego oporu polskiego społeczeństwa wobec reżimu komunistycznego. Liczbę członków niepodległościowych organizacji i grup konspiracyjnych, w tym oddziałów zbrojnych, szacuje się nawet na ok. 180 tysięcy osób. Dzisiejsze święto to upamiętnienie antykomunistycznego, niepodległościowego ruchu partyzanckiego, stawiającego opór sowietyzacji Polski i podporządkowaniu jej ZSRR.
Pierwszy marca to data symboliczna, nawiązująca do 1 marca 1951 r., kiedy to w więzieniu mokotowskim został wykonany wyrok śmierci na siedmiu członkach IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” (WiN): Łukaszu Cieplińskim, Adamie Lazarowiczu, Mieczysławie Kawalcu, Józefie Rzepce, Franciszku Błażeju, Józefie Batorym i Karolu Chmielu.
Żołnierzy Wyklętych dotknęły ogromne prześladowania. W walkach podziemia z władzą zginęło około 9 tys. konspiratorów. Kolejnych kilka tysięcy zostało zamordowanych na podstawie wyroków komunistycznych sądów lub zmarło w więzieniach.
Jednym z bohaterów tamtych czasów był rotmistrz Witold Pilecki. Wcześniej walczył przeciwko bolszewikom, brał udział w wojnie obronnej przeciwko Niemcom, a już w listopadzie 1939 roku znalazł się wśród założycieli Tajnej Armii Polskiej – jednej z pierwszych konspiracyjnych organizacji w okupowanym kraju. Niespełna rok później , w czasie ulicznej łapanki, pozwolił się pojmać Niemcom i wywieźć do obozu koncentracyjnego Auschwitz, by organizować tam konspirację.
Po ucieczce z Oświęcimia walczył w powstaniu warszawskim, trafił do obozu jenieckiego w Murnau, a po jego wyzwoleniu zgłosił się do stacjonującego we Włoszech 2 Korpusu Polskiego. Został aresztowany przez władze komunistyczne, a następnie więziony i zamordowany „metodą katyńską”. Witold Pilecki metody tortur stosowanych przez komunistycznych oprawców opisał wymownie podczas jednego z widzeń w więzieniu z żoną „... mnie tutaj wykończyli, Oświęcim to była igraszka”.
Fenomen powojennej konspiracji niepodległościowej polega m.in. na tym, że była ona – aż do powstania Solidarności – najliczniejszą formą zorganizowanego oporu społeczeństwa polskiego wobec narzuconej władzy. Żołnierze Wyklęci, dzięki swojej działalności, przyczynili się do opóźnienia kolejnych etapów utrwalania systemu komunistycznego, pozostając dla wielu środowisk wzorem postawy obywatelskiej.
Pamięci Żołnierzy Wyklętych -torturowanym, bestialsko mordowanym i chowanym w bezimiennych grobach, poświęcony jest piekny wiersz Tadeusza Porayskiego zatytułowany „Służewiec”:
Przechodniu! Odkryj głowę!
Wstrzymaj krok na chwilę!
Tu każda grudka ziemi krwią męczeńską broczy,
To jest Służewiec, to są polskie Termopile,
Tu leżą ci, co chcieli bój do końca toczyć.
Nie odprowadzał nas tutaj kondukt pogrzebowy,
Nikt nie miał honorowej salwy ani wieńca.
W mokotowskim więzieniu krótki strzał w tył głowy,
A potem mały kucyk wiózł nas do Służewca.
Nie szedł tutaj za nami żaden ksiądz z modłami,
Nie żegnała nas marszem żałobna kapela.
I tylko gwiazdy mówią nam, że Bóg jest z nami
I wiatr nam szumi: Jeszcze Polska nie zginęła!
Z Jej imieniem na ustach zwyciężyć lub zginąć
Szliśmy w oddziałach Wilka i murach Starówki,
Pod Narwik, pod Tobruk, pod Monte Cassino,
By w tym piasku kres znaleźć żołnierskiej wędrówki.
Nikt na naszym pogrzebie nie wygłaszał mowy,
Nikt nam nad grobem zasług naszych nie wspominał.
W korytarzu więziennym był sąd kapturowy,
A wyrok odczytali siepacze Stalina.
Nikt nam imion nie wyrył na płytach z marmuru,
Zostały po nas tylko na ścianach napisy w celach, które
patrzyły na nasze tortury,
I wspomnienia wyryte w sercach towarzyszy.
I został po nas w murach Mokotowskiej kaźni Duch,który krzepić będzie serca naszych braci I da im siłę – śmierci
w twarz spojrzeć odważnie,
Bo za wolność i życiem nie szkoda zapłacić.
Niech żyje wolna Polska! takeśmy wołali,
Gdy nas wyprowadzano ostatni raz z celi.
Obyście tej wolności, bracia, doczekali,
Której już nam nie będzie dane z wami dzielić.
Ale gdy tylko prysną niewoli kajdany,
Kiedy się skończy pasmo stalinowskich zbrodni,
Przyjdźcie tu do nas, towarzysze z Mokotowa,
I krzyknijcie nam: „Bracia, już jesteśmy wolni!”.
Adriana Kunsztowicz -Domagała